Wurst Kiosk

Foodie R 7 września 2012

Mamy w Warszawie już specjalistów od burgerów, ziemniaków czy frytek, przyszedł teraz czas na kolejne specjalizacje. Tym razem są to popularne niemieckie wursty czyli kiełbaski. Wurst Kiosk to okienko z kiełbaskami sprowadzanymi z Berlina, które otworzyło się niedawno na Saskiej Kępie.W menu podobnie jak u naszych przyjaciół zza Odry znajdziemy kiełbaski w różnych odsłonach. Jest bratwurst czyli biała kiełbasa, currywurst, bockwurst, knacker, krakauer… Razem 7 różnych wersji. Każda podana jest z bułką, musztardą i ketchupem. Oprócz tego zjemy tu belgijskie frytki, karkówkę i beefburgera.

Wurst Kiosk

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Adres: ul. Zwycięzców 17

Godziny otwarcia: pon.-czw. 11:00-21:00, 11:00-24:00, niedz. 11:00-18:00

Strona internetowa: Facebook

Rodzaj kuchni: kiełbaski w różnych konfiguracjach, karkówka, frytki, burger

Średnie ceny: do 7 do 15 zł

Klimat / Atmosfera: barowo, jedzenie na ulicy

Dzielnica: Saska Kępa, Praga Południe

 

RECENZJE W MEDIACH ONLINE I DRUKOWANYCH (2):

Przejdź na Swoje (lipiec 2012)

Magazyn Smak (maj 2012)


Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie

  • Pani Ka

    Jeszcze mnie tam nie było, ale z chęcią porównam je z oryginalnymi… akurat te przy okazji Weihnachtsmarktów uwielbiam:)

  • quaddy

    Jak tylko przeczytałem o miejscu z moimi ulubionymi niemieckimi kiełbaskami, popędziłem spróbować. I więcej nie popędzę…
    Ale po kolei. Najpierw nadziałem się na zamknięte okienko bez żadnej informacji co się dzieje. Postałem parę minut na mrozie, po czym zapukałem do sąsiedniego lokalu i okazało się, że sprzedawca akurat sobie tam przesiadywał…
    Po przejściu do lokalu niestety nie poprawił mi humoru. Na początek okazało się, że w kiosku nie ma ani słodkiej musztardy, ani precla z białego pieczywa – jak tu zjeść bratwurst bez musztardy i precelka???
    Nie było też niczego w rodzaju widelców – do spożywania pokrojonej na kawałki kiełbasy i dość ciężkich (dużych) frytek dostałem wykałaczkę, z której wszystko to spadało. A że kiełba była pokrojona w plastry – szybko wystygła, więc połowę jadłem na zimno.
    A co najlepsze, razem z moją piękniejszą połową zapłaciliśmy ponad 40 zł za – co by nie mówić – dwie porcje kiełbasy z frytkami… Skoro w niemieckiej restauracji można je zjeść taniej, to chyba nieco za dużo sobie życzą.
    Zatem – choć jestem fanem takiego jedzenia – byłem tam tylko dwa razy: pierwszy i ostatni…