5 miejsc na desery

Foodie F 18 marca 2013

Poziom deserów serwowanych w restauracjach ogólnie do najwyższych nie należy. Wielu właścicieli restauracji uważa, że na deser warto raczej się wybrać do kawiarni. Restauracje zatrudniające cukierników są w mniejszości. Na dodatek wielu szefów kuchni nie koncentruje się na deserach i serwuje po prostu nudne standardy w stylu tiramisu lub fondant czekoladowy. Warsaw Foodie prezentuje Wam dziś pięć restauracji, które pod kątem oferty deserowej wyróżniają się szczególnie. A Wy w jakich miejscach lubicie jadać desery?

5 MIEJSC NA DESERY

Nolita – elegancka restauracja Jacka Grochowiny na Wilczej. Za desery odpowiada tu cukiernik Paweł Pojawa. Deserów jest kilka do wyboru. Nawet jeśli są musem czekoladowym, towarzyszy im np. sos podany w tubce do samodzielnego wyciśnięcia lub puder peta-zeta powodujący zabawne mikro-wybuchy w kontakcie ze śliną.

Signature – nowa restauracja na Poznańskiej mieszcząca się w secesyjnej kamienicy, która była m.in. siedzibą poselstwa radzieckiego. Dziś mieści się w niej Hotel H15 Boutique Apartments. W karcie 3-4 desery, z takimi ciekawostkami jak Tarta pralinkowa z musem z białej czekolady i mascarpone oraz owocami sezonowymi (na zdjęciu).

Bistro de Paris – evergreen wśród wymienionych tu restauracji, miejsce należące do Michela Morana, czynne od ponad 9 lat. Bistro ma osobną kartę menu zawierającą 8-10 różnych deserów. Karta zmienia się dość regularnie, są w niej również jednak złote standardy jak Suflet Grand Marnier.

Delizia – to już drugie miejsce na Poznańskiej w naszym zestawieniu. Delizia to mała restauracja należąca do dwójki Włochów Luca i Lorenzo. Karta zawiera 2-3 desery, ale słynne Affogato – mus z białej czekolady i orzechów laskowych aromatyzowany tymiankiem, polany gorącym espresso – jest jednym z najsłynniejszych deserów w Warszawie.

Sepia – jest małą restauracyjką w pasażu na osiedlu na Bemowie. Szefem kuchni jest tu Jędrzej Krauss. Miejsce zaskakuje ciekawą kuchnią, niespodzianki czekają nas również w tematach deserowych. Karta często się zmienia, ale zwykle są w niej 2-3 desery, w aktualnej znajdziemy np. Parfait z białej czekolady i malin z orzechowym dacquise i czekoladowym musem.

  • Joanna

    Co prawda ekspertem w dziedzinie warszawskich restauracji nie jestem, jednakże jeżeli o desery chodzi do dzisiaj (a minął już ponad rok) nie mogę wyjść spod wrażenia ciastka czekoladowego z Akademii Smaku. Zamówiłam je korzystając z akcji Bezcennego Lutego w zeszłym roku (normalnie uważałabym, że wydanie 22 zł na ciastko to po prostu przesada) i muszę przyznać, że po prostu rozpływało się w ustach. Może to dla tego, że nie spodziewałam się dostać takiej pyszności, a może naprawdę jest niesamowite!:)

  • Don Jon

    A gdzie Batida?