American Steak House

Foodie R 17 listopada 2013
Na Ursynowie, przy ulicy Belgradzkiej, niedaleko stacji metra Natolin otworzył się niedawno nowy lokal z kuchnią amerykańską American Steak House. W menu znajdziemy amerykańskie burgery, steki, sałatki, a także dania z grilla w tym także niemięsne np. łososia. Wystrój nawiązuje do Amerykańskich lokali zwanych dinerami: drewniane stoły przykryte są kraciastą ceratą, blachy i grille samochodowe umieszczone są na ścianach lokalu, a dla wielbicieli  sportu zawieszono telewizor na ścianie.
American Steak House

źródło: materiały prasowe

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Adres: ul. Belgradzka 21 , Warszawa

Godziny otwarcia:  codziennie 10:00-23:00

Telefon: 692 483 587

Strona internetowa: Facebook

Rodzaj kuchni: amerykańska

Klimat / Atmosfera: luźna

Dzielnica: Ursynów


Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie

  • Kamila

    Zachęcona reklamą – „NAJWIĘKSZY BURGER W MIEŚCIE’ i opinią znajomej mając ochotę na solidny kawał wołowiny postanowiłam wybrać się w końcu do ASH.
    Na początku zapytałam się pani ile gram i czy rzeczywiście jest to stuprocentowa wołowina. Odpowiedź brzmiała że tak , 200g. Zamówiłam wię burgera, na początek poprosiłam jednak o rosół. Rosół- woda z vegetą….. Potem Dostałam ‚COŚ’ na talerzu, na pewno nie był to największy burger w mieście. Mieso wieprzowo-wołowe ( jednak czasami trafi się klient który zna się na rzeczy i nie warto mu mydlić oczu ), zeschnięty pomidor, ser w ogóle niewyczuwalny ( tu trzeba zapłacić 2, 3 zł więcej za ten dodatek), lekko spalona buła ( oczywiście gotowa, a gdybym zapytała się Pani czy wypiękają sami, pewnie usłyszałabym że tak :-)). Porcja frytek to dodatkowe 6 zł. 6 zł za zeschnięte frytki, w ogóle bez smaku, próbując zastanawiałam się który raz kąpały się we frytownicy.. Sosy gotowe.
    podsumowując…
    knajpa nowa, nastawiona na typowo grillowe żarcie. powinni się trochę bardziej postarać. bo tutaj od razu widać że nacisk jest na jak najmiejszy koszt – to błąd o klienta trzeba dbać, wtedy wróci.
    NIE POLECAM.

  • Kowalczyk

    zgadzam się z moją przedmówczynią. wybrałem się do ASH z przyjacielem zupełnie przypadkiem, na samym początku kiedy nie zdążyłem dobrze przestudiować menu, pracujący przy grilly Arab zachwalał mi wszystko, polecając przy tym najdroższe danie z menu, oczywiście każda pozycja była wg niego ‚dobre, dobre’. Dał nam w końcu dojść do słowa więc zamówiliśmy. NAJWIĘKSZEGO BURGERA W MIEŚCIE który oczywiście nim nie był… Bułka gotowa, mięso jak dla mnie nie przyprawione w ogóle, ZERO SMAKU, ser rzeczywiście niewyczuwalny. Ogólnie – burger na pewno nie największy, nawet nie powiedziałbym ze duży, bo w dodatki bardzo ubogi. Fakt, tani, ale mając ochotę wolę wybrać się jednak do prawdziwej burgerowni, gdzie dostaję droższego , ale o niebo lepszego burgera, w którym mięso to 100% wołowina.
    Kolega zamówił szaszłyk wpieprzowy z ryżem. I tutaj też muszę się przyczepić. Ryż zeschnięty na wiór, na 99,9% przygotowany dużo wcześnbiej , a potem mrożony.. Mięso jak guma, bez rewelacji.
    Klimatyzacja do wymiany, ciuchy od razu poszły do prania, przesiąknięte zapachem grilla.
    Pipidówa! Może w sezonie letnim znajdzie się kilka osób na piwko i zapchanie się tanim fastfoodem.