5 miejsc dla prawdziwych foodies

Foodie F 13 grudnia 2013

Foodies w Warszawie mają swoje ulubione miejsca. Ponieważ interesują się jedzeniem w stopniu większym niż inni, zwykle doceniają takie walory jak sezonowość, kreatywność szefa kuchni, dobra jakość produktów itd. Dziś proponujemy 5 miejsc dla prawdziwych foodies, sprawdźcie, gdzie jedzą w Warszawie ci, którzy uwielbiają jeść. Wybrałyśmy miejsca do jedzenia na co dzień, pięć restauracji typu fine dining już polecałyśmy. A Wy Warsaw Foodies, jakie miejsca dodalibyście do poniższej listy?

Kaskrut Foodie

Kaskrut: Ciemna czekolada / Burak / Kogel mogel

5 MIEJSC DLA PRAWDZIWYCH FOODIES

Opasły Tom PIW (Foksal 17) – niesamowita autorska kuchnia Agaty Wojdy, prezentowana zarówno w menu a la carte jak i menu degustacyjnym. Starannie wybrana karta win. Każdą nową odsłonę menu Agaty, foodies starannie smakują, robią zdjęcia, dzielą się informacjami na portalach społecznościowych, albo po prostu podziwiają we własnym gronie.

Kaskrut (Poznańska 5) – to miejsce, gdzie prawie zawsze można spotkać foodies na sali. Adam Leszczyński, po wielu poszukiwaniach, odnalazł miejsce, gdzie może się kulinarnie wyszaleć. Kreatywna kuchnia, co tydzień zmieniane menu i ceny do 30zł – to, co foodies lubią najbardziej.

Norma (Wierzbowa 9/11) – otwarta niedawno Norma od razu przypadła warszawskim foodies do gustu. Swoją autorską kuchnię prezentuje tu propagator idei Slow Food, Kuba Korczak. Prawdziwie polskie produkty i autorskie dania Kuby – tego żaden foodie nie chce przegapić.

Solec (Solec 44) – królestwo Aleksandra Barona. Ten charyzmatyczny szef kuchni proponuje w Solcu niebanalne i nowatorskie smaki, jednocześnie szanując tradycję kulinarną. Specjalnością Solca są dania z piątej ćwiartki.

Concept 13 (Bracka 9) – a konkretnie lunch w Concepcie 13, to posiłek, którego foodies nie mogą przeoczyć. Pięć dań Dariusza Barańskiego, tutejszego szefa kuchni, to pięć małych codziennie innych dzieł sztuki. Zawsze w cenie 50zł.

  • WTF

    Opasły Tom Piw jest zbyt oczywisty w tym zestawieniu. Dobra restauracja trzymająca poziom, ciesząca każdym nowym menu. Regularnie, od dawna.

    NORMA i „Prawdziwie polskie produkty i autorskie dania Kuby – tego żaden foodie nie chce przegapić.” w teorii brzmi świetnie. Szkoda, że ostateczne wykonanie kompletnie rozczarowuje. Nie chcieliśmy przegapić, napaliliśmy się czytając menu i prędko nie wrócimy.

    Z resztą faktycznie nigdy nie wiadomo, co się przydarzy, i jest foodie-ruletka.