Four Seasons

Foodie R 16 lutego 2014

Four Seasons to nowa restauracja wietnamska otwarta kilka dni temu przy Hożej. Restauracja specjalizuje się w domowej kuchni wietnamskiej. W  karcie jest m.in. spory  wybór wietnamskich zup (m.in pho, wonton i bun thang), sajgonki, spring rolle, grillowana wołowina, owoce morza w pikantnym sosie, kaczka w sosie ze  świeżych pomarańczy. W ofercie lokalu są także dania tajskie m.in. tajskie zupy, curry po tajsku czy Pad Thai. To miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi, dla których przygotowano specjalny kącik z zabawkami.

Four Seasons Hoża

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Adres: ul. Hoża 27a, Warszawa

Telefon:  22 400 27 32

Godziny otwarcia:  Pon – Pt.: 11:00 – 22:00, Sob. – Niedz.: 12:00 – 22:00

Strona internetowa: Facebook

Rodzaj kuchni: wietnamska, azjatycka, tajska

Średnie ceny: 25-49 zł / danie główne

Klimat / Atmosfera: luźna

Dzielnica: Śródmieście

RECENZJE BLOGERÓW (1)

 Warsaw Food Hunt (jez. angielski) (luty 2014)


Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie

  • Paweł

    Odradzam, odradzam i jeszcze raz odradzam. Kucharz bardzo niskich lotów. Nie próbuje, nie testuje dań przed wydaniem. Jedzenie zupełnie niedoprawione – brak przypraw, brak ziół, brak orientalnego smaku… Polecam przejść szkolenie w barze na Chmielnej… A tak naprawdę to myślę, że jeśli ktoś szuka dobrego adresu na swój autorski lokal z kuchnią orientalną to Hoża 27 A będzie wkrótce do wzięcia.

  • Paweł

    Brak smaku, brak przypraw, brak ziół w serwowanych posiłkach. Kucharz nie próbuje dań przed wydanie. Nie polecam i przestrzegam….

  • barbara

    czyżby konkurencja??? zazdrość??? widziałam Pańskie komentarze na wielu stronach. Jak coś nie pasuje to gotuj Pan sobie w domu a nie rozlewasz swój jad. Skąd się biorą tacy idioci na tym świecie!
    Ja byłam ze znajomymi i wszystko było smaczne. Może dostał Pan to na co zasługiwał!

    • Paweł

      Czyżby właściciel restauracji albo raczej menadżer(ka) się tutaj odezwał(a)????? No bo skąd wiesz, że są jakieś komentarze na innych różnych stronach (i podobno wiele)? Podejrzanie tak namiętnie poszukujesz opinii i recenzji akurat tej restauracji….. Wasza propaganda nie pomoże. Nadal będę mocno krytykował miejsca gdzie nie używa się przypraw i ziół szczególnie w tak oryginalnej i „pachnącej” kuchni jak wietnamska czy tajska. Jeszcze raz kucharzowi tego przybytku polecam nie używać gotowych sosów ze słoika i nie wykrajać warzyw w fikuśne wzorki. Zresztą jeśli dostaje się żeberka przyprawione i przyozdobione wokół talerza zeschniętym ogórkiem to co tutaj komentować… Najlepszym rozwiązaniem byłoby uwolnienie kulinarnej Warszawy z najsłabszych elementów…. a za taki uważam lokal Four Seasons

  • Włodek

    Oj widzę tutaj dosyć ostrą wymianę zdań pomiędzy Pawłem i Barbarą. Pozwoliłem sobie sprawdzić te komentarze na innych stronach i faktycznie… znalazłem np. na gastronauci.pl. Co tam mamy: pierwsza opinia zdecydowanie ostra i nie pozostawiająca wątpliwości – facet naprawdę się wkurzył. Opis nieco chaotyczny i emocjonalny, tekst też poezją nie trąci. No cóż albo miał pecha albo coś w tym jest… Przy okazji spojrzałem sobie na drugą opinię, dodaną dosłownie 2-3 dni po pierwszej.
    Ta druga zgoła inna – pozytywna, uprzejma ale taka trochę zbyt ułożona i gładka. Generalnie opis jak z ulotki informacyjnej: „Dobrze smakuje i ładnie przyrządzone”; „na górze barek.. na dole toaleta… kelnerka poinformowała mnie, że jest możliwość rezerwacji oddzielnego pomieszczenia…”.
    I tu ciekawostka.
    Recenzję dodał niejaki Pan Kim Rudnik(https://www.facebook.com/kim.rudnik). Pan Rudnik jest dobrym znajomym kogoś o nazwisku: Pham Tuc Dat (https://www.facebook.com/phamtucdat).
    A niejaki Pham Tuc Dam zarówno w zdjęciu profilowym jak i w tle ma piękne ujęcia logo i wnętrza restauracji Four Seasons…. chyba trochę nieładnie zarządzający restauracją. Recenzja na zamówienie? Brzydko pachnie

  • Gabi

    Witam, odwiedziłam Four Season wczoraj, mała kolacja i muszę powiedzieć, że było pysznie. Nigdzie wcześniej w Warszawie nie udało mi się spróbować kuchni wietnamskiej tak przypominającej ich autentyczne smaki. Co prawda spróbowaliśmy tylko kilku dań min. spring rolls oraz sajgonek (chrupiące w cieniutkim papierze ryżowym ). Nam Bo było naprawdę smaczne porównując do tych wielokrotnie jadanych w Hanoi. Wrócę na pewno choćby na samo Nam Bo, ale postaram się sprawdzić inne dania z ich karty.

    Mała uwaga do samego lokalu, kieliszki na wino na każdym stoliku odstraszają i robią wrażenie jakiejś nadętej restauracji- a to zupełnie nie potrzebne. I karta mało Wietnamska, czy nie lepiej byłoby nazwać potrawy po imieniu i dodać krótki komentarz?:)

  • Wiki

    Niestety ale nie urzekła mnie ich kuchnia. Już trochę w swoim życiu jadłam kuchni tajskiej i wietnamskiej i muszę powiedzieć, że pierwszy raz musiałam oddać danie. Mięso było nie doprawione i nie smaczne. Do każdej potrawy dodawana jest ta sama sałatka, która odstrasza już samym wyglądem.
    Jeśli ktoś ma ochotę zjeść dobrą tajską kuchnię to na pewno nie tam. Szkoda, że tak ktoś może popsuć tak wspaniałą i pyszną kuchnię.
    Nie polecam.

  • Maria

    Dokładnie. Zgadzam się z WIKI w całej rozciągłości. Taka sama surówka (po prostu zwykłe, nieco „ordynarne” warzywka) jest dodawana do każdego dania. Jest niedoprawiona i bez smaku. A w restauracji nie ma w ogóle zapachów jakie się spotyka w lokalach z orientalną kuchnią. Dań co prawda nie zwróciliśmy bo zwyczajnie byliśmy na „głodzie” ale jest to typowe miejsce na jeden raz – przyjemności brak i chce się zapomnieć….

  • Maciek T.

    Portal Gastronauci.pl wykasował i wycofał pozytywną recenzję dodaną przez Pana Kim Rudnik, który jest dobrym znajomym/przyjacielem właścicieli restauracji Four Seasons. Przykra sprawa, że restauratorzy posuwają się do nieetycznych zagrywek w stylu zamawiania „obiektywnych” opinii na własny temat…. Takie działania szybko obracają się przeciwko zbyt gorliwym…

  • FOUR SEASONS

    Dziękujemy wszystkim za opinie, wszystkie uwagi bierzemy do serca i obiecujemy poprawę w przyszłości. 🙂

    Co do Pana Kim Rudnik – owszem, jest naszym znajomym i sam od siebie napisał komentarz, nikt nikogo o nic nie prosił. Czy znajomy czy nie, każda osoba jest klientem i każdy ma prawo do własnych opinii :).

    Co do Pana Pawła, portal Gastronauci.pl wykasował komentarz i wycofał recenzję ponieważ zostało udowodnione, iż owe konto jest konkurencji. Osobiście nie będziemy pisać dokładnie gdzie znajduje się owy lokal. Rozumiemy, że rynek jest ciężki, ale my nigdy nie posuwamy się do takich brzydkich zagrywek.

    Jeszcze raz dziękujemy wszystkich za opinie 🙂

    Pozdrawiamy,
    Wietnamska Restauracja FOUR SEASONS

    • GABI

      Byłam tam drugi raz zauroczona Nam Bo, i pełne rozczarowanie, dania tego juz nie serwuja tłumacząc się brakiem możliwości grillowania mięsa (skargi sąsiadów). Zaproponowano mi makaron Four Seasons, ale niestety rozczarował mnie. Podana z makaronem sałata był nieświeża, a świeżość to w kuchni wietnamskiej podstawa…Ale to wszytko raczej na własne życzenie.A miało być naprawdę orientalnie..

      • FOUR SEASONS

        Dziękujemy za szczerą opinię.
        Nam Bo wróci do naszego menu za jakieś 3-4tyg, jak już sprawa z wentylacją się rozwiąże. Zapraszamy wtedy na Nam Bo!

        Jest nam bardzo przykro z powodu nieświeżej sałaty. Już poinformowaliśmy kuchnię i nie dopuścimy więcej do takich sytuacji.

        Dziękujemy i przepraszamy za problemy.

        Pozdrawiamy,
        Wietnamska Restauracja FOUR SEASONS

  • Antek

    Ja niestety także dołączam się do chóru osób rozczarowanych tą restauracją. A oczekiwania miałem spore. Niestety dania są słabe i takie jakoś mało wietnamskie czy tajskie. Bezwzględnie brakuje im zapachu i przypraw. I ta okropna (rodem z PRLu) surówka, która faktycznie zadziwia swoim wyglądem i nie ma żadnego smaku. Jeśli ten lokal ma się uratować to zdecydowanie wymieniłbym kucharza na kogoś autentycznego bo jak na razie wszystko wydaje się takie udawane i na siłę…. Nie polecam

  • Ewa

    Ja również odradzam. Za radą kelnera zamówiłam tajską zupę w wersji łagodnej (prócz tego była też średnio ostra i bardzo ostra). Niestety była tak ostra, że przez gardło mi nie przechodziło. Kelner wykłócał się ze mną, że jak tajska to przecież ostra, a ja jestem dziwna, że tego nie wiedziałam. On sam je nawet najostrzejszą, więc moje kubki smakowe są jakieś wybrakowane. Potrawa mojego towarzysza była w ogóle nie była ostra w porównaniu z moją. Kelner obruszał się, że mi przecież pieniędzy nie odda i co najwyżej może mi ją zapakować. Na koniec dorzucił, że może nie powinnam odwiedzać takich restauracji (sic!), jeśli to dla mnie takie za ostre. Ostatecznie wynegocjowałam dolanie mleka, które złagodziło smak tego ognia. Co do smaku kuchni orientalnej – nie wiem, bo jak dla mnie była zbyt ostra, by poczuć coś więcej.

    Może nie znam się na kuchni orientalnej. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie kelnera było po prostu skandaliczne.

    ODRADZAM!

  • Wisienka

    Drogi właścicielu! Opierając się na opiniach gości, ktore zawsze czytam przed wyslaniem aplikacji w sprwie pracy do konkretnej knajpki muszę przyznac, że zostalam do tego stopnia zniechecona rozczarowującymi wpisami po wizycie w lokali, że automatycznie zrezygnowałam z przeslania aplikacji na podany przez Was adres e-mailowy. Szkoda! Niestety opinie gości są dla nas, przyszłych pracowników dość istotne szczegolnie, jesli nie znamy miejsca, a kolejny gość rozczarowany, ktory wytyka te same minusy nie wrózy nic dobrego, bynajmniej wysokich napiwków.

  • Karl

    Byłem ze 3 razy i jadłem lunche i padthai.
    Całkiem niezłe.