Kanapka różne ma imię, a nawet jeśli imię ma jedno to formy przybiera przeróżne. Może być bułką, chlebem, burgerem, sznytką, bajglem czy bruschettą. Może mieć pochodzenie włoskie, amerykańskie, duńskie, czy po prostu polskie. Dziś wybraliśmy dla Was miejsca, w których najbardziej lubimy jeść kanapki.

Zorza Kanapka

Zorza: Kanapka z pieczonym pomidorem i piklowanym jabłkiem

SAM Bajgle (Plater 8) – Otworzyli się w kwietniu i przebojem wdarli na pozycję lidera bajgli. Do ich pieczenia wykorzystali tradycyjne receptury znalezione w książkach kucharskich, które długo dopracowywali i testowali. Bajgle różnią się pieczywem i dodatkami – można zjeść m.in. bajgla z wiosennym twarożkiem, bekonem i sosem kurkowym, czy łososiem i koprem włoskim.

Zorza (Żurawia 6/12) – zupełnie nowe miejsce Grupy Warszawa w swoim pierwszym menu proponuje spory wybór kanapek na zimno i ciepło. Chleb wypiekany jest na miejscu. Ciekawe są m.in. wersje z pieczonym pomidorem i piklowanym jabłkiem (na zimno) lub ze stekiem, jajkiem sadzonym, krążkami cebulowymi i majonezem truflowym (na ciepło).

Bułkę przez Bibułkę (Puławska 24 i Zgody 3) – Bułka w nazwie znaczy kanapki muszą być. Oczywiście popularny lokal na Mokotowie i w Śródmieściu oferuje znacznie więcej opcji śniadaniowych, ale popularne są tu bajgle np. łososiowy czy hummburak, a także kultowy Ser nocy letniej czyli ciabatta z gorgonzolą i brie, liśćmi świeżego szpinaku i karmelizowaną gruszka. W maju karierę robi też kanapka ze szparagami.

Meat Love (Hoża 62) – Nie sposób na kanapkowym szlaku pominąć Meat Love. To oni odpowiedzialni są za wprowadzenie kanapki z pulled pork (łopatka wieprzowa pieczona dziewięć godzin podawana w okrągłej pszennej bułce) do warszawskiej rzeczywistości. Dziś ma ona już 5 różnych odmian. Poza nią w menu m.in. kanapki z indykiem, rostbefem i humusem.

Nabo (Zakręt 8) – Mamy też w Warszawie duńską interpretację kanapki czyli słynne Smørrebrød. Nabo proponuje je od początku swojego istnienia. W obecnym menu zjemy Smørrebrød z sałatką śledziową lub z pastą mięsną.

Słony (Piękna 11) – tak, wiemy, miało być 5 miejsc, ale nie możemy się powstrzymać. Słony to klasyka, nie może go tu zabraknąć. Miejsce oferuje szeroki wybór sznytek w różnych wersjach. W menu jest ich prawie 20, m.in. z gzikiem poznańskim, z pastą jajeczną i kawiorem, z pastą z wątróbek drobiowych, z pastą z wędzonej makreli.

A gdzie Wy najczęściej jadacie kanapki?