Sexy Duck

Foodie F 8 czerwca 2016

Plac Konstytucji rośnie w kulinarną siłę. Oczekiwane Sexy Duck otworzyło się dzisiaj o 11tej. Miejsce działa z podtytułem Craft Italian Cuisine. W menu znajdziemy więc głównie pasty i pizze. Jest też kilka antipasti, sałatek i dań głównych. Wśród tych ostatnich m.in. kurczak z ziołowymi ziemniakami i sezonową sałatką; łosoś z kaparami, soczewicą i warzywami; sezonowany stek wołowy z sosem truflowym i domowymi frytkami. Nie zapomniano też o menu dla dzieci i deserach. Tu królują standardy tiramisu, panacotta i lody.

sexy-duck-20160516

PRAKTYCZNE INFORMACJE:

Adres: Pl. Konstytucji 3, Warszawa

Godziny otwarcia:
pon. – czw.: 11:00 – 22:00
piąt. – sob.: 11:00 – 00:00
niedz.: 11:00 – 22:00

Telefon: 22 400 37 37

Strona internetowa: www.sexyduck.pl

Rodzaj kuchni: włoska

Średnie ceny: danie główne 20 – 50 zł

Klimat / Atmosfera: luźna

Dzielnica: Śródmieście

  • Dominika

    Słabo. Nieodpowiednie zachowanie kelnerów (przy pomylonym zamówieniu przez kelnera, kelnerka (bo Pan chyba nie miał już odwagi) po upomnieniu (!) przynosi właściwe danie, pytając: `to u Państwa na stoliku dzieją się takie rewolucje?` – rewolucje to zróbcie z załogą i na prawdę będzie pięknie. Mylą się, nie interesują klientami, na kartę czeka się 20 min, przy praktycznie zerowym obłożeniu. Wygląd restauracji i kuchnia na 5 plus, ale lepiej zainwestujcie w załogę, bo skutecznie potrafią odstraszyć klienta.

  • Greg

    W poniedziałkowy wieczór wraz ze znajomymi postanowiliśmy się udać na szybką włoską kolację. Wybraliśmy więc lokal, w którym nigdy jeszcze nie byliśmy. Wybór padł na Sexy Duck. Wchodzimy do restauracji i wybieramy miejsce dla czterech osób w ogródku. Po chwili dostajemy menu, ale na odbiór zamówienia musieliśmy już dosyć sporo czekać, chociaż w lokalu nie było tłumów. Złożyliśmy zamówienie, prosząc aby na przystawkę dla wszystkich była pizza, potem razem kolejne cztery dania główne. Przystawki nie dostaliśmy tylko jedno danie, więc osoba, która je dostała solidarnie czekała na całe zamówienie, aby wszyscy mogli zjeść swoje dania wspólnie. Kiedy kelner przyszedł kolejny raz okazało się, że pizzy nadal nie ma, ale za to jest dopiero drugie danie dla kolejnej osoby. Spytaliśmy uprzejmie dlaczego do tej pory nie dostaliśmy przystawki i dlaczego główne dania nie przyszły razem, tylko wszystkie oddzielnie- w dodatku za każdym razem przychodził do nas inny kelner, w sumie było ich trzech. Nikomu taka zmiana by nie przeszkadzała, gdyby przepływ informacji pomiędzy każdym nowym był bardziej płynny. W końcu dostajemy pizzę oraz dwa ostatnie dania. Tutaj niestety najgorsza część tej historii. Kiedy byliśmy w trakcie jedzenia okazało się, że po jednej Lasagne chodzi zielony robak – gąsienica. Prawdopodobnie dostała się ona tam z sałaty, która była dodatkiem do tego dania. Zaalarmowaliśmy więc kelnera o zaistniałej sytuacji, po czym przychodzi do nas kolejny kelner i pyta się czy przynieść jeszcze raz to samo danie- nerwy delikatnie nam już puszczały. Spytaliśmy się tylko czy za nową lasagnie musimy zapłacić, sugerując, że wypadałoby, żeby przynajmniej lasagne’nia została doliczona jako gratis i rekompensata za wszystkie pomyłki, które się do tej pory wydarzyły. Pani kelnerka powiedziała, że musi o to spytać w kuchni. Wróciła i powiedziała, że może tylko zaproponować nam drinka albo deser. Nikt z nas na drinka ochoty nie miał, a na deser po tylu daniach tym bardziej. Tłumaczyła się tym, że z jakiegoś powodu nie może już zdjąć Lasagne z rachunku. Nie do końca potrafiła nam powiedzieć dlaczego. Stwierdziliśmy, że nie będziemy się już dopraszać o zadośćuczynienie, więc poprosiliśmy jeszcze raz o to danie już bez niechcianych dodatków, ponieważ znajomy nadal nic praktycznie nie zjadł. Makaron miał być za dosłownie za chwilę, a czekaliśmy znowu około 20 minut. Poprosiliśmy o rachunek i okazało się, że JEDNAK Lasagne’ia nie została do niego doliczona, ale co z tego jak wszystko odbyło się w tak przykrej dla nas atmosferze. Nie przyszedł do nas nawet menadżer, aby załagodzić cała sytuację. Wyglądało na to, że Pani kelnerka była łącznikiem między nami a nim, ponieważ po każdej naszej niedokończonej rozmowie szła aby z kimś skonsultować „co dalej”. Mieliśmy wrażenie, że zaraz zostaniemy oskarżeni o wkładanie robaków do jedzenia. Bardzo przykro mi to napisać, ale nie mogę polecić restauracji Sexy Duck. Osobiście sam dołożyłbym wszelkich starań, aby każdy klient u mnie w lokalu czuł się jak gość, a nie wróg i intruz.

  • aneta

    Słabo, słabo, słabo. Szybki lancz z kolezankami skończył się 50 min oczekiwaniem. Klienci, którzy przyszli po nas juz dawno zjedli swoją pizze. Pan dumnie informujący, że pełni funkcję kierownika sali w ogole nie ogarnął tematu, nie panował nad zamówieniami i wynoszonymi posiłkami. Jak zgłosiłysmy wątpliwość, że czas oczekiwania na lancz, który z definicji powinien być szybki, jesd zdecydowanie za długi odpowiedział, że w końcu jestesmy w restauracji. Skoro tak to dlaczego jedna znas dostała swoje jedzenie, a my nadal czekalysmy na swoje (kolejne 20 minut!). Całą sprawę „oslodziłoby” gdyby pan Kierownik w ramach rekompensaty nie policzył nam za karafkę wina zamówioną do obiadu, przekroczyło to jednak jego (wątpliwe) kometencje kierownicze. Nadmienię, że przed wyjscie dzwoniłam z pyatniem o czas oczekiwania a na miejscu tez nie zostałyśmy poinformowane o czasie oczekiwania. Jedyny + pizza była na prawde dobra.

    Konkluzja jest taka – nie dziekuję więcej nie przyjdę!

  • Agnieszka

    Odwiedziłam lokal już kilka razy, za każdym razem jestem bardzo zadowolona. Dania bardzo smaczne, pizza super, pasta z mulami również 😊😊 obsługa pierwsza klasa, szczególnie Pan Bartosz, który obsługiwał mnie dwukrotnie, bardzo miły, życzliwy, podchodzi do gości z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem 😃 podsumowując lokal bardzo polecam ,pyszne jedzenie i super obsługa 👍

  • polecam ten lokal,bylam i napewno tam wroce.super jedzene.bardzo smaczne i ne trzeba na nie dlugo czekac.obsluga mila,zawsze usmiechnieta.panuje tam zyczliwosc,radosc.naprawde warto odwidzic ten lokal

  • Zbigniew

    Jak ja byłem w tym lokalu to nawet bardzo miła była obsługa i równiez bardzo smakowite jedzenie z czego byłem bardzo zadowolony.

  • Zbigniew

    Jak ja byłem w tym lokalu to nawet bardzo miła była obsługa i równiez bardzo smakowite jedzenie z czego byłem bardzo zadowolony.

    A potrawy są fantastyczne i znkomite w smaku co zachęcam wszystkich do wypróbowania.

  • Ola

    Dramat. Wybraliśmy się do SD większą grupą (ok. 10 osób). Już na wstępie klenera trzeba było łapać, żeby raczył odebrać od nas zamówienia. Poinformował nas, że niestety hamburger z kaczki już się skończył (o 20:00 w poniedziałek?), nie ma tez lasagne z kaczką. Na pierwszą część dań czekaliśmy ok 45 minut, nie sposób było doprosić się kelnera, żeby przyniósł piwo, które zamówiliśmy 20 minut wcześniej. Dwa dania w ogóle do nas nie dotarły, a kelnet 45 minut po złożeniu zamówienia, przyszedł dopytać się co to było (wyraźnie nie pamiętał). Po konsultacjach z kucharzami przyszedł i oznajmił, że jedno z zaginionych dań (ravioli) też już się skończyło… więc oferuje coś innego, tylko nie hamburgera, pizzę, ravioli i lasagne, bo już się skończyły! W związku z tym pozostały tylko makarony i sałatki. Oba brakujące dania otrzymaliśmy po 1,5 godziny i kiedy w końcu zaginione porcje doniesiono, na stole cały czas stały talerze i puste pokale po piwie, które nasi znajomi zdążyli już zjeść podczas gdy część czekała na zamówienie. Na zakończenie można dodać, że jeden ze znajomych był w tym lokalu już 3 raz i wciąż nie udało mu się zjeść teg osławnego hamburgera z kaczki. Serdecznie nie polecam.