5 miejsc na: kuchnia włoska

Joanna Mróz 23 stycznia 2013

Włoskich restauracji są w Polsce tysiące. Bardzo często jednak z prawdziwą włoską kuchnią nie mają zbyt wiele wspólnego. Wybrałyśmy dla Was 5 miejsc, które naszym zdaniem naprawdę wiedzą, co robią w tym temacie. Nic dziwnego, że większość z nich prowadzona jest przez … prawdziwych Włochów, którzy osiedlili się w Polsce.

Kuchnia włoska

5 MIEJSC NA: KUCHNIA WŁOSKA

Mamma Marietta – mała włoska knajpka prowadzona przez Andreę Scarantino na Mokotowie. Prawdziwy Sycylijczyk w swoim miejscu proponuje dania z karty, ale stali bywalcy wiedzą, że najbardziej warto zdać się na to, co danego dnia poleca szef. Wybitny jest królik po sycylijsku i wszystkie odsłony owoców morza, z ośmiornicą na czele.

Delizia – finalista Knajpy Roku 2011 Gazety. Restauracja duetu Włochów Luca i Lorenzo. W tym miejscu już od wejścia pachnie truflami. Zwykle przystawki są tu bardzo interesujące i zawierają obfitą ilość trufli, stąd zapach. Poza tym, jak w dobrych włoskich restauracjach, zjemy tu genialne desery na czele z osławionym Affogato (musem z białej czekolady z orzechami laskowymi, polanym gorącym espresso).

Da Aldo – żoliborski przedstawiciel Włoch w Warszawie. Zawsze zatrudnia włoskiego szefa kuchni, choć ich nazwiska już kilkakrotnie się zmieniały. Da Aldo działa w formule wine baru, dlatego poza pyszną włoską kuchnią, wypijemy tu również dobre wina w dobrej cenie.

Casa Sicilia – ponownie otwarta na Ogrodowej w listopadzie zeszłego roku Casa Sicilia przyciąga gości z Woli i nie tylko. W karcie mnóstwo włoskich standardów w znakomitym wydaniu, również deserowych.

L’Olivo – najmłodsze w tym zestawieniu. Drugie dziecko duetu Luca i Lorenzo. L’Olivo na Żelaznej to zupełnie inna włoska kuchnia niż Delizia. Miejsce koncentruje się na pizzy i paście, znejmy tu też przystawki i kilka dań głównych. Inna oferta dla innego gościa, ale jakość bez zmian.

4 odpowiedzi na “5 miejsc na: kuchnia włoska”

  1. marghe napisał(a):

    Muszę zatem przetestować Casa Sicilia, bo reszta faktycznie godna polecenia.

  2. Beata napisał(a):

    Za rada waszego wpisu, odwiedzilam wszystkie 5 restauracji i zajelo mi to kilka tygodni, bo przyjelismy z moim partnerem zasade jedna na tydzien – kazda w inny dzien tygodnia. W kazdej jedlismy co innego. On glownie miesne potrawy, ja bezmiesne lub rybne. W kazdej bylo inaczej, bardziej magicznie, bardziej klimatycznie. Zaskoczyly mnie gniocchi w da aldo w b.dobrym sosie z lekko gumiastymi krrewetkami, ale sos.byl genialny, a na krewetkach sie nie znam, wiec moge sie mylic. W L’olivo zjadlam najlepsza pizze w Polsce i.genialny suflet czekoladowy, w Delizii widzialam homary na talerzu (pierwszy raz w zyciu, choc.nie na swoim), ale osobiscie rozplynelam sie, gdy zjadlam gniocchi nadziewane serem kozim z truflami – nigdy nie jadlam niczego lepszego. W Casa Sicilia zaskoczyla nas ogromna przestrzen tego miejsca po wejsciu do srodka, genialna rodzinna atmosfera i niesamowita pasta z lososiem oraz canoli na deser, a w Mamma Marietta penne z okoniem morskim w pomidorach i cielecina. Miodzio! Nadal jednak nie moge sie zdecydowac czy wole suflet czekoladowy w L’Olivo czy w Mamma Marietta…. Choc musze przyznac, w tej ostatniej zamowilismy go podwojnie, bo jedna porcja to bylo za malo. Boski! Jeszcze raz dziekuje Warsaw Foodie za inspiracje. Gdyby nie wy, moja przygoda z wloskim jedzeniem w Warszawie bylaby nadal dosc uboga w doswiadczeniach. Juz wiem do ktorych restauracji bede.wracac ponownie. MULTO GRAZIE!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *