W styczniu w pawilonach w Pasażu Muranów przy Al. Jana Pawła otworzyło się nowe miejsce – Bar Mleczny Maślanka. Od rana do południa zapraszają na śniadania, możemy zamówić m.in. jajecznicę, omlet z dodatkami, serdelki czy kiełbasę. Potem bar wydaje obiady, w tym specjalny zestaw dnia, do którego każdy klient otrzymuje maślankę gratis:-). Na swojej stronie właściciele zapewniają, że gotują ze świeżych produktów od polskich dostawców, nie używają mikrofalówek, mrożonek, konserwantów i półproduktów. W menu nowego baru znajdziemy dania kuchni polskiej, kilka zup do wyboru, naleśniki, placki ziemniaczane, pierogi, dania mięsne i rybne. Jest także spory wybór dań dla wegetarian.
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Adres:ul. Jana Pawła II 43 lok 34, Warszawa
Telefon: 516 735 909
Strona internetowa: Facebook
Godziny otwarcia: pon.-sob. 8:00-20:00, niedz. 8:00-17:00
Rodzaj kuchni: polska
Średnie ceny: do 20 zł
Menu specjalne: zestaw dnia 16,90 zł
Klimat / Atmosfera: na luzie
Dzielnica: Śródmieście
Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie








6 odpowiedzi na “Bar Mleczny Maślanka”
zamówiłam a tym barze na wynos leniwe kosztowały jak na bar mleczny sporo 8 zł jak zobaczyłam to chciałam sie wrócić i im do odnieść byly rozgotowane, mrożone bylo ich moze 6 sztuk! ale jak spróbowałam to od razu wyrzuciłam nie dało sie tego zjesc!
Nie polecam nikomu tam jesc sa małe porcje, drogo, długo trzeba czekac i przede wszystkim jedzenie jest nie dobre. Bar mleczny nie odnosi sie do tego co tam jest
Skąpstwem i nie przykładania sie do gotowania tylko serwowanie mrozone nikt nie zyska klientów!
Odradzam ten bar
Byłam 2 razy w tym barze.
Za pierwszym razem zamówiłam rosół i placka po węgiersku. Sam sos nawet zjadliwy choć odrobine jak na moje kubki smakowe za ostry, ale placek pozostawiał wiele do życzenia.
Rosół ..hmm powiedziałabym średni albo bardzo przeciętny.
Moja ciekawość i głód zmusiły mnie do kolejnej wizytacji w tym barze
( jest blisko mnie a ja miałam tzw lenia aby wybrać się gdzieś dalej).
Zamówiłam makaron bolognese. Makaron rozgotowany, sos..hmmm zrobiony z ketchupu a mięsno zimne. Sos wodnisty i bez smaku.
MOja ciekawość ani głód już więcej mnie tam nie zaprowadzi.
Byłem na obiedzie i rozczarowanie, jedzenie w smaku dość kiepskie i dostałem dodatkowo starą śmietanę do dania. Pani powiedziała, że się pomyliła z opakowaniami… Czyli jej odpowiedz świadczyła, że trzymają zepsutą śmietanę w lodówce. Ciekawe do czego ją dodają.
Byłam już kilkanaście razy. Pierogi najlepsze na mieście, nic dodać nic ująć. Fenomenalny barszcz ukraiński, wszystko domowej roboty. Jestem osobą bardzo wrażliwą, a nigdy nie miałam żadnych dolegliwości.
Domowo, przyjemnie i można zjeść za niewielką sumę 🙂
Polecam,
J.
Razem z przyjacielem byliśmy głodni, więc przez internet wyszukaliśmy bar mleczny – Maślanka akurat była najbliżej nas. Z uśmiechem na twarzy szliśmy do lokalu, szczęśliwi że zjemy smacznie i nie drogo. Jednak uśmiech szybko zniknął. Zamawiany był rosół z pielemieniami, pasta z łososiem i kotlety mielone z surówką i ziemniakami opiekanymi (nie było frytek). Rosół był strasznie słony, pielemienie dobre, było wszystko ok gdybym nie ruszyła łyżką w tym rosole, nagle na wierzchu pojawiły się jakieś dziwne odpadki? nie wiem jak to nazwać, ale wyglądało to jak szumowina, która wychodzi podczas gotowania kurczaka. Z cierpliwością poczekaliśmy na drugie danie. Przyszedł mielony, w zasadzie to dwa mielone, tylko co z tego jak były tak małe, że można było je w garści zmieścić. Kotlety z wierzchu czarne lecz po wbiciu w nie widelca rozpadły się, ziemniaków mało (i małe) jak dla 10-cio letniego dziecka, surówki było najwięcej, która też nie była dobra. Przyszedł i czas na paste, makaron był ok (bo co to za problem ugotować makaron), łosoś był strasznie mdły, bez smaku a sos jeszcze gorszy, zamiast być gęsty i znajdować się na makaronie był na dnie miseczki (może to i dobrze bo dało się chociaż zjeść suchy makaron). Obsługa może być, ale zdecydowanie za drogo, wystrój też taki sobie. Ogólnie nie polecam, lepiej iść do Maka zjeść śmieciowe jedzenie niż niby domowe które wpychasz na siłę do ust.
jedzenie tragedia. zupa warzywna – krem bez smaku. placki z cukinią tłuste i spalone. NIE POLECAM.