Restaurant LIF

Joanna Mróz 27 July 2014

Restaurant LIF (Life Is Food) is a new place at Niepodległości Av. It started at the end of June. The place advertises itself as a slow food restaurant. The menu is arranged the way that everyone can find something for themselves – so there are dishes from fresh meat, fish and seafood, as well as vegan, vegetarian and gluten-free. Restaurant LIF offers breakfasts – you can eat sandwiches, egg dishes, oatmeal, granola and breakfast millet. LIF does not sell alcohol, but invites you to bring your own bottle of wine (BYOB).

LIF Life Is Food

Picture: Restaurant LIF Fanpage

USEFUL INFORMATION:

Address: Al. Niepodległości 80, Warsaw

Opening Hours: Mon – Sun 8:00-22:00

Telephone: 22 898 01 55

Website: Facebook

Style of cuisine: international, slow food

Atmosphere: casual

Location / District: Mokotów


Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie

One response to “Restaurant LIF”

  1. M&M says:

    Poczuliśmy się oszukani. Dawno nie jedliśmy tak źle za taką cenę. 1.Starter: pieczywo z trzema pastami(hummus, pasta z papryki, pasta z papryki i bakłażana)- obie pasty średnie, hummus bez soli, czosnku, cytryny.
    2.Starter:(nie pamiętam dokłądnej nazwy)warzywa marynowane w kwasiurze. Miało być balsamico z granatem, a okazało się, że nie dość, ż w marynacie nie ma soku z granatu, to jeszcze balsamico było totalnym, tanim kwasiurem. Poukładane warzywa w wierzyczkę, na wierzchu 2 filety anchois i 7 zierenek owocu granatu.
    3.Sałatka:
    Sałata z komosą ryżową, która wyglądała jak paciaja z mixem sałat.Lodowata, jałowa komosa z sałatami bez sosu praktycznie.
    Danie główne. Poszliśmy za radą pana Nowaka. Więcej nie pójdziemy.
    5. Łosoś na puree z pietruszki.
    Na talerzu znalazło się pyszne, to prawda, puree z korzenia pietruszki, nie pierwszej świeżości łosoś na którym napaćkany był starter z papryki i bakłażana. Na ciepłą, delikatną rybę naładowali zimną pastę. w dodatku, jedliśmy ją przed chwilą.. O co chodziło?! Do tego podano nam sałatę praktycznie bez sosu.
    6. Kotleciki z marchewki. Dobre, tak mówili moi przyjaciele. Chyba dobre, skoro tak mówili, za to jak na danie za ok.30zł mogliby chociaż podać ze 4 sztuki na talerzu, a podano 2.

    Podsumowując:potrawy były niedosmaczone. Kiedy poprosiliśmy o przyprawy kelner podał nam pieprzniczkę i solniczkę, nie mieli nawet młynka do świeżego pieprzu. Później na naszą prośbę kelner doniósł oliwę. Za jedzenie + jakieś napoje zapłaciliśmy ok.270PLN. Potwornie żałujemy, czujemy się naprawdę oszukani. Już dawno nie doświadczyliśmy takiego szoku w restauracji, gdzie za danie główne trzeba zapłacić 49zł! Odradzamy stanowczo, ta knajpa, to warszawski cwaniak, naciągacz. nigdy więcej, never ever.Jesteśmy świeżo po odwiedzinach restauracji Manana w Chorzowie, cenowo podobnie, ale jakości to Państwo z Lifu mogliby się uczyć od szefa z Manany.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *