Charlotte- chleb i wino to kawiarnia i piekarnia w stylu francuskim, która w zeszłym roku pojawiła się na placu Zbawiciela wywołując wiele dyskusji w mediach i necie o warszawskich hipsterach. Ogródek letni przyjemnie anektuje i ożywia plac Zbawiciela, w środku ustawiono duży stół z przeznaczeniem integracyjnym. Menu Charlotte to przede wszystkim propozycje oparte na wypiekanym na miejscu chlebie. Są tartines czyli kanapki z różnymi dodatkami, quiche, sałatki i słodkości. Rano można tu wpaść na śniadanie, a wieczorem na francuskie wino dostępne na kieliszki i karafki. W tym roku Charlotte otworzyła filię w Krakowie na pl. Szczepańskim.
INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Adres: Pl.Zbawiciela
Godziny otwarcia: pon.-czw. 7:00-24:00, pt. 7:00-1:00, sob. 9:00-1:00, niedz. 9:00-22:00
Telefon: 662 204 555
Strona internetowa: bistrocharlotte.com
Rodzaj kuchni: kanapki, tartines, quiche, sałatki, ciasta
Średnie ceny: 10- 30 zł
Klimat / Atmosfera: na luzie, hipstersko
Dzielnica: Śródmieście
Ogródek letni: jest
RELACJE BLOGERÓW (18):
La Passione (sierpień 2012)
Froblog (styczeń 2012) by Foodie F
Miss Karo Cherie (grudzień 2011) jez. angielski
Make Life Easier (październik 2011)
Restaurantica.pl (wrzesień 2011) by Foodie R
Blog Drobno Mielony (wrzesień 2011)
How to survive in Warsaw (sierpień 2011)
Ósme Smaki (czerwiec 2011)
Stylesetter (czerwiec 2011)
White Chocolate Mocca (maj 2011)
Gotuje bo lubi (maj 2011)
.
.
MEDIA ONLINE I DRUKOWANE (5):
Food Service (wrzesień 2011)
Warsaw Insider (lipiec 2011) – jez.angielski
Gazeta by M. Nowak (czerwiec 2011)
.
Pokaż Warsaw Foodie na większej mapie








2 odpowiedzi na “Charlotte – Chleb i Wino”
Obsługa do wymiany albo gruntownego przeszkolenia. Coś ewidentnie, organizacyjnie szwankuje. Wpadłem ostatnio na „kawę i ciastko” . Kawę otrzymałem szybko, natomiast ciastko niewymagające żadnego przygotowania po 20 minutach i trzykrotnym upomnieniu się. Oczywiście żadnego przepraszam… bo po co? Na koniec do rachunku doliczono inne pozycje, niezamawiane. I co z tego, że sernik był pyszny…?
Zgadzam się z przedmówcą. Czekanie najpierw na kawę pół godziny potem kolejne 40 min. na rachunek to przegięcie. Pierwszy raz miałam ochotę wyjść i nie płacić.